Strony

sobota, 17 września 2011

Spec & Grucha - Goście (2011) - recenzja

Jednym z najbardziej popularnych sposobów na promocję płyty jest zaproszenie kilku znanych gości. Raper X, bożyszcze słuchaczy, jest zaproszony na płytę rapera Y, którego nie zna nikt. Ten drugi wypada przyzwoicie i zainteresowany owym raperem słuchacz Z sprawdza cały album. Związani z wytwórnią High Time raperzy Spec i Grucha do każdego kawałka na płycie "Goście" zaprosili czołowych zawodników z polskiego podziemia. Czy wyszło im to na dobre?

W tym akapicie wypadałoby przedstawić artystów. Niestety przed usłyszeniem "Gości" Spec i Grucha byli dla mnie zupełnie nieznajomymi raperami. Po zapoznaniu się z materiałem dalej nic o nich nie wiem. Wszystko spowodowane jest właśnie występami gości, którzy zdominowali album i przejęli inicjatywę. Wśród czternastu kawałków ciężko znaleźć zwrotki gospodarzy. Jeżeli uda nam się je odszukać to wtedy musimy znów szukać, tym razem dobrych wersów i niestety te poszukiwania kończą się fiaskiem. Już otwierające płytę: "Spec tu jest aka liryczny furiat, kurwa" nie napawa optymizmem i poziom nie podskakuje wyżej w dalszej części płyty. Chciałbym porównać gospodarzy, jednakże po kilku odsłuchach "Gości" nie potrafię ich rozróżnić.

Forma gości również pozostawia wiele do życzenia. Do pozytywów można zaliczyć "Pijacką czkawkę" z Junesem i LaikIke1, zwrotkę i refren Gedza w "Co dziś robisz?" i występ Racy. Rozczarował numer z Bonsonem i Biszem. Mielzky, PeeRZet czy Paweł Wu również przyzwyczaili do lepszych kawałków. Nie zaskoczył także nikt z pozostałych zaproszonych raperów (m. in. Karwan, Plejer, Chudini, Mazik). Żaden z nich nie zapadł na dłużej w pamięć.

Najlepiej wypadają producenci w składzie: NNFOF, Henson, Def, Kuoter. Zrobili kawał dobrej roboty i wysmażyli świetne, bujające podkłady. Jestem pewien, że gdyby znaleźli się na nich inni MCs i wykorzystaliby bangerowy potencjał produkcji, to mielibyśmy album pukający do tegorocznej czołówki. Niestety pozostaje tylko poczucie kompletnie zmarnowanych bitów. 

Trudno nazwać "Gości" autorską płytą Speca i Gruchy. Bardziej pasuje tu miano składanki. Nudnawej i słabej składanki, z której mało kto wybija się ponad niski poziom. Miała być bomba, a nie ma nawet petardy, mamy co najwyżej wybuch strzelającego diabełka, którego można kupić za grosze na każdym jarmarku.

2 osób ma ochotę coś dodać:

eNoiDe pisze...

Dziwne. Nie słyszałem tej płyty, ale Speca pamiętam raczej z fajnych zwrotek.

Anonimowy pisze...

Może być.


Mateusz - http://mas1o.pl/ - Otwock

Prześlij komentarz