Strony

wtorek, 12 lipca 2011

Haju & Złote Twarze - Międzyświat (2011) - recenzja

Jeżeli koleżanka gorąco poleca mi płytę z podziemia, której nie znam, to coś musi być na rzeczy. Dostałem od niej "Międzyświat", przesłuchałem raz i zajarałem się tak, jak ona. Potem włączyłem album po razu drugi, trzeci, setny i w głośnikach ciągle brzmią wokale Haja na bitach Złotych Twarzy.

"Gdzie na nowych płytach są emocje?" - pyta Haju w "Super singlu". Istotnie, dawno nie mieliśmy w rodzimym rapie albumu, na którym przelałoby się tyle uczuć. Nie dziwią więc porównania do "Muzyki poważnej" Pezeta. Haju, tak jak starszy Kapliński na płycie z 2004 roku, potrafił w "Międzyświecie" otworzyć się przed słuchaczami, nie popadając przy tym w truizmy, populizm czy przesadny patos. Album Haja oraz duetu producenckiego Złote Twarze to pomysłowy i świeży materiał, który zyskuje grono słuchaczy dzięki szczerości rapera i spójności beatów, a także dzięki oryginalnej formie sprzedaży.

"Zdecyduj ile chcesz zapłacić" - takie zdanie widnieje w okienku zamówienia na stronie www.miedzyswiat.pl. Czy ktoś inny zdecydowałby się na taki krok? Założę się, że w Polsce, gdzie kupowanie płyt jeszcze nie jest normą trafiła się już pewnie niejedna osoba, która nabyła sobie "Międzyświat" za złotówkę, pokazując brak szacunku dla artysty. Z drugiej strony twórcy muszą mieć olbrzymi dystans do swojej muzyki, a także być pełni wiary w ludzi, którzy docenią ich pracę i wynagrodzą ich trud, ile jest warta. O formie sprzedaży "Międzyświatu" oraz o wydaniu płyty głośno było ostatnio na wykopie, dzięki czemu nakład został chwilowo wyczerpany. 

Oczywiście sam pomysł na sprzedanie albumu nie gwarantuje płycie statusu "dobrej". Jeżeli chodzi o "Międzyświat" to możemy być spokojni - to nie jest marny marketing, który ma na celu wzbudzenie zainteresowania. To tylko ciekawy dodatek do bardzo dobrej płyty. Słuchając tego materiału już od pierwszych sekund możemy wyczuć melancholijny klimat zbudowany przez świetnie uzupełniające się trio muzyków. Dobre, pewne flow Haja pasuje do produkcji Złotych Twarzy. Szczere, często smutne teksty wrocławskiego rapera są całkiem przyzwoicie poskładane i efektu nie psuje nawet czasem przestawiony w wyrazach akcent. Tematycznie mamy pewną różnorodność od budującego "Idziemy po szczęście" przez lekko ironiczny i ofensywny "Super singiel" do numeru o łzach ("Wysypisko zużytych łez"). Wszędzie możemy się spodziewać wycieczek Haja w swoje życie osobiste czy opowieści o własnych doświadczeniach. 

Dla Beztwarzy i Goldena należy się wielki szacunek za utrzymaną produkcyjną spójność (nie mylić z monotonią!). Dobre, klimatyczne podkłady oraz świetne instrumentalne utwory. W "csoliM (intro)" po prostu się zakochałem. Zsamplowana Sława Przybylska i dialog z filmu "Pożegnania" brzmią urzekająco. Pewne jest, że bez Złotych Twarzy ten album nie byłby taki sam. 

Spójny, uspokajający, zostający w pamięci te trzy określenia dobrze pasują do "Międzyświatu". Warto, żeby każdy poświęcił godzinę na sprawdzenie tego albumu. Niektórym może nie pasować klimat, niektórzy wkręcą się tak, jak ja, ale żałować sprawdzenia nie będzie nikt.

7 osób ma ochotę coś dodać:

Lite pisze...

Ok, odsłucham na YT, to może kupię...

Lite pisze...

Wlatuje jednym, wylatuje drugim uchem + głos odrzuca. Porównanie do Muzyki Poważnej? Ty tak serio?

Mateusz Jose Osiak pisze...

Miałem podobne odczucie za pierwszym razem, ale dałem szansę. Wsłuchaj się, to jest naprawdę dobre.

Solek pisze...

Nawet bardzo dobre. Długo miałem opory przed sprawdzeniem tej płyty, bo z natury ciężko mi sprawdzić coś, czego nigdy wcześniej nie słuchałem, ale jak już to zrobiłem, to w zachwycie pozostaje do dzisiaj. Największe pozytywne zaskoczenie tego roku.

Kruk pisze...

Trzeba dobrych kilku podejść, by się wczuć w tę płytkę. Ja dałem jej "tylko" czwórkę, choć wciąż coś mnie ciągnie, by do niej sięgać.

Jędrzej pisze...

Ja Haja i Złote Twarze znam jeszcze z EPki "Jawosen" z 2007, i od wtedy jestem fanem, a emocje i uczucia jakie HajuHajsWariat serwuje w swoich kawałkach...to coś pięknego, że ktoś ma jeszcze odwagę tak się obnażać.

Anonimowy pisze...

Lite jestes nienormalna O.o a głos ma bardzo podobny do Pezeta, a teksty są zajebiste ! Rymy i flow w "Dniu w nocy" są M I S T R Z O W S K I E!!

Prześlij komentarz